James Bond: Skacze się tylko dwa razy

James Bond: Skacze się tylko dwa razy

            Konrad jako fan Jamesa Bonda, namówił mnie kilka razy do obejrzenia filmu o agencie 007, brytyjskim Gray’u, który rzeczywiście był w deche i robił coś więcej niż machał pejczem. Zachwyceni kaskaderskimi akrobacjami Bonda skaczącego po samochodach (tak naprawdę to nie jestem do końca pewien czy to agent 007 nas do tego zainspirował czy może inny bohater zachodniego kina akcji) postanowiliśmy uczynić to samo, jako że mieliśmy do tego możliwości, ponieważ pod naszym blokiem był parking gdzie było full samochodów które pod wieczór były gęsto zapakowane jeden obok drugiego. Zgroza.

            Jako młodszy i bardziej wyrywny, postanowiłem, że pierwszy zostanę pełnoprawnym agentem i zacznę skakać z samochodu na samochód, a dokładnie z maski na maskę. Wejście na pierwsze auto z szeregu, szczęśliwie nie zakończyło się włączeniem alarmu natomiast skok na maskę drugiego już tak. Zapominając o karierze szpiega i kaskadera, wzięliśmy nogi za pas, jak to się kiedyś mówiło, czyli zwyczajnie spierdoliliśmy i schowaliśmy się w naszej bazie (czytaj klatce). Ten wybryk skończył się szczęśliwie i udało nam się uniknąć wykrycia ze strony kontrwywiadu (czytaj właściciela samochodu). Jej Królewska Mość o niczym się nie dowiedziała. Dobrze, miała wystarczająco na głowie.

Jakaś nauka z tego płynie? No nie wiem, jak masz nawet małe podejrzenie, że pomysł na który wpadliście z kumplami/kumpelami jest głupi to ustąp pierwszeństwa i zobacz w praktyce, z boku. Z drugiej strony gdzie w tym przygoda 😉

Dodaj komentarz

Zamknij